
MES-ujemy. Zaczęło się w Gdańsku
Renata Poreda: Powstanie Improvement Factory to fascynująca historia rozwoju pasji do przemysłowych systemów IT. Zaczęło się od Systemów klasy MES i choć aktualnie firma oferuje również inne rozwiązania, jej sercem do dziś pozostają “MES-y”. Cofnijmy się jednak do początku. Jak to wszystko się zaczęło?
Jacek Daukszewicz: Zaczęło się w Gdańsku. I w pewnym sensie Gdańsk do dziś pozostał sercem kompetencji MES. Choć sama przygoda z MES-em nie była ograniczona wyłącznie do tego miasta. Ponad 20 lat temu trafiłem do gdańskiego oddziału firmy ASTOR, która była wówczas przedstawicielem firmy Wonderware (dziś AVEVA) w Polsce i dostarczała m.in. licencje systemów MES. Byłem odpowiedzialny za rozwój i wdrażanie oprogramowania przemysłowego oraz za propagowanie wiedzy na jego temat. Trzeba pamiętać, że był to czas, gdy wiele zakładów w Polsce dopiero przechodziło transformację w stronę automatyzacji, a oprogramowanie przemysłowe nie było jeszcze powszechne.
RP: Jak wyglądała wówczas świadomość rynku w zakresie systemów MES? Czy można powiedzieć, że były to rozwiązania elitarne, dostępne tylko dla nielicznych, a sama koncepcja cyfrowego zarządzania produkcją była jeszcze czymś zupełnie nowym?
JD: Zdecydowanie nie. Zdarzały się pojedyncze projekty klasy MES realizowane przez partnerów. Wtedy jeszcze patrzyliśmy na nie z pewną nieśmiałością. Były to duże, skomplikowane systemy i często zastanawialiśmy się, z czym właściwie mamy do czynienia i po co one są. Dopiero kiedy po wdrożeniach czytaliśmy kolejne referencje, dostrzegaliśmy, jak bardzo te tematy są fascynujące. MES nie był prostą aplikacją, tylko prawdziwym wyzwaniem łączącym wiedzę z zakresu procesów produkcyjnych, automatyki i systemów OT/IT do śledzenia produkcji. I to zaczęło nas bardzo mocno wciągać.
RP: Technologia, która działa i daje efekty potrafi wciągać. Kiedy ta fascynacja zaczęła przeradzać się w prawdziwe działania wdrożeniowe? Jak ideę zamienialiście w praktykę w zakładach produkcyjnych?
JD: W Gdańsku, wspólnie z Grzegorzem, obecnym prezesem, zaczęliśmy rozmawiać o tych systemach i podejmować pierwsze próby wdrożeń. Jeszcze bez wiedzy, bez świadomości procesów produkcyjnych i tego, że to nie jest aplikacja, ale rozwiązanie, którego zadaniem jest spiąć pewne procesy produkcyjne, udoskonalać je. Byliśmy wtedy początkującą firmą w tym zakresie. Spotykaliśmy się w celach szkoleń z narzędzi Lean i Six Sigma, które już wtedy bardzo dobrze opisywały procesy produkcyjne – choć jeszcze głównie w oparciu o papier. Dostrzegaliśmy jednak, że te same zasady można przenieść do aplikacji komputerowych i to był już pewnego rodzaju zalążek systemów MES. Pamiętam, jak z Grzegorzem siedzieliśmy nocą w jednej z fabryk, próbując wdrożyć pierwsze rozwiązania. Podłączaliśmy się do sterowników jeszcze jako automatycy, nie do końca programiści. To były takie pierwsze próby.
RP: Z jakim efektem?
JD: Wtedy nam się nie udało, ale już nabieraliśmy pewnych doświadczeń. Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że systemy MES są wymagające. Jednocześnie były dla nas niezwykle fascynującym zagadnieniem, w którym widzieliśmy zarówno potencjał dla własnego rozwoju, jak i możliwość wsparcia firmy ASTOR w dostarczaniu licencji klasy MES na polski rynek. I w ten sposób, wciąż się ucząc, pracowaliśmy z partnerami. Na drodze stanęły jednak ceny tych systemów. One były bardzo drogie jak na realia naszego rynku, dlatego też rozmowy z użytkownikami często kończyły się stwierdzeniem: „Po co mi system za kilkaset tysięcy, skoro mogę kupić Excela za tysiąc?”. To było zderzenie z polską rzeczywistością, która wtedy jeszcze nie była gotowana takie systemy
RP: Każda innowacja wiąże się z próbami, błędami i nauką. To z jednej strony. A z drugiej bariery były jeszcze gdzie indziej. Jak ta bariera ekonomiczna i mentalna wpłynęła na kierunek rozwoju rynku oraz na sposób, w jaki firmy zaczęły podchodzić do cyfryzacji produkcji?
JD: Wielu integratorów, widząc opór klientów, zaczęło tworzyć własne, tańsze rozwiązania zamiast licencjonowanych systemów MES. Początkowa fascynacja MES-ami zaczęła wygasać. Problemem nie była jednak sama cena, lecz brak umiejętności rozmowy o korzyściach i zwrocie z inwestycji. MES to nie jest produkt. To rozwiązanie, które ma zaspokoić konkretne potrzeby. Tego podejścia wtedy jeszcze brakowało.
RP: Wielu w takiej sytuacji zmieniłoby kierunek działania. Co sprawiło, że mimo to się nie poddaliście, że zdecydowaliście się iść dalej tą trudniejszą drogą i nadal inwestować w rozwój kompetencji MES?
JD: Podglądaliśmy naszego dostawcę – firmę Wonderware w Stanach Zjednoczonych. I na jego przykładzie widzieliśmy, że jednak da się takie systemy dostarczać, da się je wdrażać. I że one naprawdę przynoszą wymierne korzyści. To utwierdziło nas w przekonaniu, że MES ma ogromny potencjał. Zaczęliśmy budować kompetencje w tym kierunku. Zarówno w Gdańsku, jak i w centrali ASTOR w Krakowie wiedza o MES-ie była. Inne oddziały podchodziły do niego z pewną dozą nieśmiałości, więc my naturalnie przejęliśmy te kompetencje i rozwinęliśmy zespół w tym kierunku. Widzieliśmy, że jesteśmy w stanie przekonać użytkownika, że ta inwestycja jest opłacalna, że przyniesie konkretne, wymierne korzyści. I bardzo szybko się zwróci.
RP: Koncepcja tworzenia specjalistycznych centrów kompetencyjnych była w ASTOR decyzją strategiczną i pewnego rodzaju odpowiedzią na potrzeby rynku przemysłowego. Rozumiem, że to był to ten moment przełomowy dla Was?
JD: Tak. Zaczęliśmy zapraszać do wspólnych projektów partnerów, którzy wcześniej wycofywali się z MES-ów, robiąc własne rozwiązania. Tak żebyśmy razem z nimi tego MES-a mogli wdrożyć i uczyć ich. I w ten sposób powstawały kolejne systemy. Uczyliśmy najpierw naszych partnerów, rozwijaliśmy również swój zespół i w tej chwili jesteśmy na poziomie oddzielnej spółki – Improvement Factory. Naszą wiedzę i doświadczenie z zakresu MES-a dostrzegła firma AVEVA (wcześniejsze Wonderware) i zaprosiła nas do współpracy. Staliśmy się centrum kompetencji MES na terenie Europy Środkowo-Wschodniej, by wspierać dystrybutorów w tym regionie i wspólnie z ich partnerami dostarczać system MES nie tylko rynek polski, ale też na rynki poza granicami naszego kraju.
RP: Jak w praktyce wyglądała ewolucja organizacyjna, od lokalnego oddziału ASTOR, przez kolejne etapy rozwoju, aż do powstania Improvement Factory AVEVA MES Competence Center?
JD: To był długi proces, trwający wiele lat. Zaczynaliśmy jako oddział ASTOR Gdańsk, gdzie dostarczaliśmy rozwiązania automatyki, w tym oprogramowanie przemysłowe. Potem, chcąc się skupić na systemach MES, przekształciliśmy spółkę ASTOR Gdańsk w ASTOR Systems i tak funkcjonowaliśmy przez wiele lat, a konkretnie jako MES Solutions by ASTOR, gdzie dostarczaliśmy i dbaliśmy o projekty MES-owe użytkowników. Kiedy dostrzegła nas AVEVA i pokazała nam, że możemy wspólnie iść ścieżką nie tylko w Polsce, przekształciliśmy się w Improvement Factory [w skrócie ImFactory] AVEVA MES Competence Center.
RP: Patrząc na całą tę drogę, od pierwszych nocnych wdrożeń, przez porażki, uczenie się, budowanie kompetencji i rynku, aż po stworzenie centrum kompetencji MES w skali międzynarodowej, widać, że nie tylko nie poddaliście MES-ów, ale wręcz przywróciliście im sens i znaczenie w wielu fabrykach. Dziś wchodzicie w kolejny rok waszego MES-owania. Życzę Wam, żeby ta energia, pasja i odwaga do mierzenia się z trudnymi projektami nadal napędzały i rozwijały ImFactory.
Wywiad powstał na bazie rozmowy w Biznes i Produkcja Podcast: https://imfactory.com.pl/baza-wiedzy/cyfrowa-fabryka-vs-fabryka-uczlowieczona-czyli-o-czym-mowi-mes-na-produkcji/
Absolwent kierunku Automatyka i Robotyka wydziału Mechanicznego Politechniki Gdańskiej. Posiada ponad 20 letnie doświadczenie w zakresie systemów IT/OT dla produkcji. W ASTOR był odpowiedzialny za dobór rozwiązań i techniczne aspekty wdrażania systemów zarządzania produkcją klasy MES (Manufacturing Execution Systems), analizę ekonomiczną inwestycji w automatyzację i systemy zarządzania produkcją. Pomagał budować koncepcje systemów zarządzania produkcją i nadzorował projekty w polskich i międzynarodowych korporacjach. Współuczestniczył w tworzeniu centrum kompetencji MES Grupy ASTOR. Obecnie w ImFactory zarządza zespołami koordynującymi projekty cyfrowej transformacji produkcji i szeroko rozumianego Przemysłu 4.0
Zobacz również
Chcesz dowiedzieć się więcej? Odwiedź naszą Bazę Wiedzy, gdzie znajdziesz artykuły i webinary przygotowane przez ekspertów, które pozwolą Ci poszerzyć swoją wiedzę.
Umów się na bezpłatną prezentację lub rozmowę na wskazany przez Ciebie temat.




























